Czy trzeba wstydzić się swojego sprzętu fotograficznego?

Wyobraź sobie, że uczestniczysz w jakichś warsztatach fotograficznych. Większość uczestników wyciąga swoje zaawansowane lustrzanki, w torbach trzyma po kilka obiektywów, a ty się zastanawiasz, czy ze swoim amatorskim lustrem i kitowym szkłem jesteś we właściwym miejscu.

Czy wstydzisz się swojego amatorskiego sprzętu?

Jeden z czytelników bloga pytał mnie o sprzęt do zdjęć weselnych i przyznał „ze wstydem”, że robił takie za pomocą Nikona D40 kit + Tamron 17-50 2.8. Czy trzeba się tego wstydzić? Sam kiedyś robiłem Młodym zdjęcia w plenerze trochę lepszym kompaktem i co? Z efektów byli bardzo zadowoleni.

Moim zdaniem wstydzić się można tylko kiepskich zdjęć, a nie sprzętu jakim były zrobione. A jakież by było zdziwienie innych, gdyby się dowiedziały, że jakieś fajne zdjęcie zostało zrobione amatorskim sprzętem. Oczywiście każdy sprzęt ma swojego rodzaju ograniczenia, ale znając je można posiadanym sprzętem robić ciekawe zdjęcia, w zakresie jaki on udostępnia. Więc zanim zatęsknisz za lepszym sprzętem sprawdź, czy umiesz wykorzystać to, co już posiadasz. I naprawdę nie warto tracić czas i mieć jakieś zahamowania tylko dlatego, że ktoś inny dysponuje bogatszym zestawem fotograficznym.

A jakie jest Twoje zdanie na ten temat?

Ps. Zdjęcie z początku wpisu zostało zrobione telefonem komórkowym. Czy widać to na pierwszy rzut oka? Oczywiście zaprezentowane obraz to efekt już po obróbce w programie graficznym, ale źródłem jest SE K800i.

Ps2. Nie namawiam do nie kupowania lepszego sprzętu, bo to zwiększa możliwości, ale namawiam do wykorzystywania na maksa, bez kompleksów, tego co już się posiada. Nie warto gonić za coraz lepszym sprzętem, warto natomiast inwestować w siebie.

12 myśli nt. „Czy trzeba wstydzić się swojego sprzętu fotograficznego?”

  1. Przy odrobinie talentu dobrą fotografię można wykonać nawet pudełkiem od butów (oczywiście analogową). Ilu fotografujących wykorzystało wszystkie możliwości techniczne posiadanego aparatu nim zdecydowało się na kupno nowego? Chyba żaden. Możliwości twórcze nie są ukryte w aparacie fotograficznym, ale w naszej głowie…

  2. Bardzo dobrą fotografię można nawet zrobic bardzo kiepskim aparatem fotograficznym. Trzeba tylko miec trochę fantazji i kreatywności. Ja mam zwykly aparat cyfrowy (nie jest to lustrzanka) za 700 zl.
    Wiem, że robię super zdjęcia i nie mam żadnych kompleksów. Moje zdjęcia są wysłane na 3 bardzo prestiżowe konkursy fotograficzne, wyniki beda za 4 dni.

  3. Owszem sprzęt jest istotny (często ten lepszy sprzęt daje dużą podstawę) możliwości wykonania zdjęcia
    a co do tego wstydzić się czy nie.. uważam, że nie, aparat człowiek ma taki na jaki go stać i tyle..

  4. Truizm.
    Widziałam wiele świetnych zdjęć, o jakości wystarczającej do publikacji w Internecie, robionych aparacikami w telefonach.
    Powodem do wstydu co najwyżej może być robienie marnych zdjeć drogim sprzętem.

  5. Nie pamiętam gdzie znalazłem ten materiał, być może na tym blogu. W każdym razie w bardzo fajny sposób na podobny temat wypowiedział się Lee Morris, który prowadzi serwis fstoppers.com.
    Najpierw dodał zdjęcia z sesji. Ludzie je ocenili bardzo dobrze, były nawet głosy, że to najlepsza sesja, jaką zrobił.
    Później udostępnił wideo, które nagrali podczas realizacji sesji. Zdjęcia zrobił iPhonem 😉 Taka była jego odpowiedź na głosy, że dobre zdjęcia można robić tylko drogimi lustrzankami.

    Oto link:
    http://fstoppers.com/iphone/

  6. nie różdżka ważna, ale czarodziej. Z czasem, w miarę coraz lepszego poznawania mojego sprzętu, moja sympatia i przywiązanie do niego rośnie. Mój aparat staje się mi coraz bliższy, coraz łatwiej się z nim rozumiem i coraz pewniej i bardziej intuicyjnie nim władam. Ma swoje niedoskonałości, ale jaki sprzęt ich nie ma? Np. podejrzewam, że większa rozdzielczość matrycy jeszcze bardziej przeszkadzałaby mi, niż niedoskonałości obecnej, na które znalazłem sposób.

    Pozdrawiam

  7. Myślę, że prawda w takich przypadkach leży jak zwykle po środku.

    Z jednej strony, fora aż roją się od wpisów osób, które nie przeczytawszy ani jednego podręcznika kupują zaawansowaną lustrzankę, drogą lampę i dwa profesjonalne, jasne obiektywy, a potem dziwią się, że takim zestawem zdjęcia na „auto” im źle wychodzą.

    Marketingowcy próbują wmówić nam co im się żywnie podoba, byleby tylko sprzedać więcej – lecz to, czy rzeczywiście „będzie pan zadowolony” to już zupełnie inna sprawa 😉

    I jakoś nikt nie wspomni, że możliwości sprzętu człowiek umie wykorzystać maksymalnie dopiero PO ROKU, gdy już przestawiamy aparat szybciej, niż jesteśmy w stanie o tym pomyśleć.

    Z drugiej, moim pierwszym aparacie maksymalną (i już mocno „trzeszczącą”) czułością było ISO 400. W obecnym (absolutnie nie z najwyższej półki) na ISO 800 mogę jeszcze w miarę normalnie pracować, do tego otwierając przysłonę szerzej niż w poprzednim. Zaś zdziwiłem się, gdy widziałem ostatnio zdjęcia w słabym świetle robione (przez fotografa ślubnego) półprofesjonalną lustrzanką – choć nic nie szumiało, EXIF-y uparcie pokazywały… ISO 6400. I niech mi ktoś powie, że sprzęt nie robi różnicy 😉

    Jestem zaś przeciwnikiem aparatów w telefonach komórkowych, gdyż lansuje to moim zdaniem modę, że fotografować może każdy, wszędzie, bez odrobiny wiedzy o tym co robi, byle gdzie i byle jak, tworząc fotograficzną nijakość…

  8. Witam wszystkich uczestników i komentatorów ja mam Canona S3IS power zbyt nie jestem zadowolony, ponieważ gdy przyjdzie mi robić fotki z bliska to muszę sekundy odczekać jak obiektyw zacznie ostrzyć i w tedy szybko naciskam na spust. I nie zawsze się uda ostre zdjęcie zrobić, czasem się uda jak robię z dalsza nastawiam na ( nastawnie własną ) wtedy dość ostre mi wyjdą . Dlatego przymierzam się w przyszłym roku zmienić na Nikona 90 D może w tedy robiąc z bliska będę mógł nastawić ostrość i spokojnie nie nerwowo nacisnąć na spust migawki. Nie wiem może ja nie umiem z niego korzystać dopiero mam go 2 lata . pozdrawiam wszystkich Jabłoński Mirosław Zakopane

  9. No cóż… Pan Bułhak mawiał, że „nie aparat robi zdjęcia, tylko człowiek”. Sam pamiętam, że najlepsze zdjęcia zimowe zrobiłem mojej grupie studenckiej aparatem Smiena 8 (starszy model z samowyzwalaczem) przy użyciu żółtego filtra. Kilka niezłych fotek popełniłem aparatem Certo KN 35 (podobno to był jedyny aparat, który jakiejś grupie alpinistycznej nie odmówił posłuszeństwa na jakimś ośmiotysięczniku…).
    Teraz przyszła era cyfryzacji. Jednakowoż naprawdę niezłe zdjęcia zrobiłem ostatnio kompaktem Kodak DX 6490 a nie lustrzanką… Fotografia jest sztuką patrzenia na świat „po swojemu” a zdjęcie służy do zademostrowania swojej myśli, chwili, spojrzenia czy też emocji. Niewątpliwie trzeba umieć obsługiwać swój sprzęt, żeby zmusić go do pracy w ten czy inny sposób. Nie mniej początek jest w głowie, aparat jest tylko narzędziem. Lepszym lub gorszym, ale narzędziem. Bardzo słusznie ktoś napisał, że wstydzić się należy wyłącznie beznadziejnych fotek zrobionych super-sprzętem. Czasem tak wyjdzie, zgoda. Jednak, gdy nam się nie uda zrobić fajnego zdjęcia, to skasujmy tego „nieudacznika” :).
    Telefonem komórkowym też można zrobić niezłą fotkę, jednak tu jestem zwolennikiem aparatów fotograficznych. Nawet tych „gorszych”. Przyznaję jednak, że postęp techniczny niedługo pozwoli na akceptację optyki również w telefonach komorkowych…
    Pozdrawiam

  10. Witam,
    Sama miałam kiedyś lustrzankę analogową i nie potrafiłam nią robić zdjęć, więc ją sprzedałam. Kupiłam zaawansowany kompakt Lumix FZ (chociaż mąż naciskał na lustrzankę cyfrową) i był świetny. Podszkoliłam się w fotografii na tym kompakcie. Przyszedł taki moment, że stwierdziłam – wycisnęłam z tego kompakta już wszystko – a chcę więcej i czuję ograniczenia tego sprzętu. Wtedy dopiero wymieniłam go na lustrzankę cyfrową i to taką amatorską by opanować lustro i wszystkie możliwości jakie daje….i znowu czuję, że chcę więcej, ale chyba zainwestuję z obiektywy. Moje pierwsze sesje na prośbę znajomych robiłam właśnie lumixem i wciąż wiszą na ścianach w ich domach. W ten sposób wyzbyłam się kompleksów sprzętowych. A najzabawniej jest, kiedy jestem proszona np. o reportaż komunijny a członkowie rodziny na mój widok – zaproszonego fotografa – wyciągają lepszy sprzęt i dopiero wtedy zaczynają robić zdjęcia… Pozdrawiam

  11. Jedna sprawa wstydzenie się swojego sprzętu, a druga sprawa robienie komercyjnych zleceń takim sprzętem. Robienie ślubu amatorskim aparatem, bez zapasowego body to jest nieodpowiedzialność. W razie awarii koniec zdjęć i co fotograf powie parze młodej?

Dodaj komentarz