Czy fotograf musi być szalony?

Obejrzałem dzisiaj film z obrad jury Wielkiego Konkursu Fotograficznego National Geographic. Film dostępny tutaj. Kończy się on sentencją Tomasza Tomaszewskiego, pewnie rzuconą trochę dla żartu „Nie trzeba być nienormalnym, aby zajmować się fotografią, ale na pewno to pomaga”.



Tak sobie myślę, że w zasadzie odrobina szaleństwa w fotografii może pomóc. W byciu bardziej kreatywnym, nietypowym. By mieć chęć eksperymentować, sprawdzać nie tylko różne ustawienia aparatu, ale i sposoby jego prowadzenia, umiejscowienia … być w różnych miejscach i fotografować rzeczy, na które ktoś inny by nie zwrócił uwagi. Można iść na żywioł.

A może jednak jest odwrotnie? Człowiek bardziej uporządkowany, rozważny, przygotowany zrobi lepsze zdjęcie? Bo odpowiednio wcześniej przemyśli to, co chce sfotografować. Wyobrazi sobie z detalami co i jak sfotografować. Maże taka metoda da lepsze rezultaty?

Co o tym sądzisz? Lepsze zdjęcia zrobi „szalony” fotograf, czy „uporządkowany”?

Jedna myśl nt. „Czy fotograf musi być szalony?”

Dodaj komentarz