Jak fotografować przy słabym świetle zastanym?

Dostałem ostatnio pytanie:
„Cześć. Mam mały problem. Chodzi mi o robienie zdjęć w domu, przy słabym oświetleniu bez użycia lampy błyskowej. Przy krótkim czasie naświetlania zdjęcie jest ostre, ale ciemne i zaszumione, przy zwiększeniu czułości zwiększa się jasność, ale i szumy. Przy dłuższym naświetlaniu obraz poprawia się, ale przy gwałtownym ruchu osób fotografowanych obraz robi się rozmazany. Kolejnym problemem w tej kwestii jest balans bieli, światło jakie oświetla dane pomieszczenie jest to światło zastane i żarowe jak można ustawić balans tak, aby był w miarę do zaakceptowania. Największy problem jest robienie zdjęć w kościele, byłem nie dawno na kursie w Tarnowie i księża, co rusz podkreślali zgubne skutki lampy na stare malowidła. Więc staram się nie używać lampy, więc szukam alternatywy. Pozdrawiam. Sławek.”

Zacznę od tego, że efekty fotografowania przy słabym świetle zastanym są niestety ściśle związane z posiadanym sprzętem fotograficznym. Czy da on radę naświetlić element światłoczuły z odpowiednią jakością. Istotne są tu dwa parametry. Jasność obiektywu oraz widoczność szumu przy wysokim ISO.

Weźmy np. zdjęcie kościoła rozpoczynające ten wpis. Parametry ekspozycji to: czas: 1/20s; przysłona: f/3.5; ISO 400. Oznacza to, że w tym kościele mamy ekspozycję o wartości 6 EV (patrz Exposure value). Przy zdjęciach osób stojących czas 1/20s jest wystarczająco krótki. Jeśli natomiast będą się poruszać, to musisz go skrócić do wartości 1/60s, a może nawet 1/125s. Wszystko zależy od tego jaki szybki ruch chcesz zamrozić i jaki stopień poruszenia jesteś wstanie zaakceptować. I teraz, jeśli posiadasz jasny obiektyw np. f/1.4, to przy ISO 100 dla 6 EV musisz zastosować czas 1/30s. Jeśli czas ma być krótszy np. 1/125s, to przy tej przysłonie musisz podnieść czułość do ISO 400, by zachować taką samą ekspozycję. Jeśli natomiast masz ciemniejszy obiektyw lub ze względu na głębię ostrości chcesz zrobić zdjęcie np. przy przysłonie 4 i jednocześnie zachować krótki czas 1/125s to dla zachowania ekspozycji czułość musi zostać podkręcona do ISO 3200. Mało, który aparat ma akceptowalne szumy przy tej czułości. W takiej sytuacji bardzo pomocne mogą okazać się programy do odszumiania zdjęć. Duże pozytywne wrażenie zrobiły ostatnio na mnie filtry odszumiające zastosowane w Adobe Lightroom 3. Dzięki temu mogą w miarę śmiało robić zdjęcia swoim Canonem EOS 50D przy ISO 1600. Tak więc do robienia zdjęć przy słabym świetle zastanym konieczny jest jasny obiektyw, aparat, który daje niskie szumy przy wysokim ISO oraz dobry program do odszumiania. Tego inaczej się nie przeskoczy.

Na zakończenie jeszcze jeden przykład zdjęcia zrobionego przy świetle zastanym. Źródłem światła były wyskakujące z dyszy zimne ognie.


Canon EOS 50D; ogniskowa 50mm; czas: 1/200s; przysłona: f/1.4; ISO 640

Ps. Jeśli chodzi o balans bieli, to raczej trzeba go ustawiać ręcznie. Przy świetle mieszanym automatyka, może działać różnie. Najlepiej jednak robić zdjęcie w RAWie i później samemu ustawić odpowiednią temperaturę barwową patrząc na efekty zmiany, na dużym ekranie komputera.

Ps.2 W ebooku „Magia głębi ostrości i ozdobnego rozpraszania tła” piszę trochę o ekspozycji i jej wartościach. Natomiast szczegółowo problem zdjęć przy słabym oświetleniu omówię w kursie Ekspozycja, zdjęcia nocne i w trudnych warunkach oświetleniowych.

Ten artykuł znaleziono w wyszukiwarce Google m.in. poprzez frazy:
  • jakie iso w kościele
  • fotografowanie bez lampy blyskowej i flesza

11 myśli nt. „Jak fotografować przy słabym świetle zastanym?”

  1. dziękuje za poradę ,ale tak czy siak trzeba mieć lepszy aparat z wymiennym obiektywem ,lub chociaż hybrydę z możliwością ustawień manualnych …pozdrawiam

  2. Ixsus 60 – mogę wyłączyć flesz i nastawić ISO 800
    lub ustawiać długie czasy.Poszukuję darmowego pro-
    gramu do odszumiania.Pozdrawiam Maciek.

  3. Więc staram się nie urzywać lampy więc szukam alternatywy. Pozdrawiam. Sławek.”

    Fajnie, że Sławek uRZywa

  4. Błędy ortograficzne i interpunkcyjne są rażące 🙁 Czy można prosić o ich poprawienie?

  5. Tylko kompletni ignoranci maja „zawsze” włączone lampy. Dla dobrego fotografa, a szczególnie AMATORA (od „amo” = kocham, czyli miłośnika) fotografii powinno wymagać sie NIEUZYWANIA flesza, a szczególnie w muzeach itp. Księża mają zupełna rację. Niezależnie od niszczenia obrazów dużymi dawkami fotonów zdjęcia takie i tak będą raczej kiepskie, bo z reguły z blikami (odbiciami) itp.
    Fotografowanie z fleszem daje najczęściej obraz płaski, prześwietlony w bliższych fragmentach, a niedoświetlony w dalszych. Paradoksalnie flesz sprawdza się w pełnym słońcu lata – gdy np. fotografuje się portret osoby niedoświetlonej na tle dalekiego, jasnego krajobrazu.
    Najlepszym sposobem na fotografowanie wnętrza jest statyw i długi czas, wykorzystanie 2 sekundowego samowyzwalacza. Oczywiście – osoby poruszające się będą zamazane.
    Barwę zdjęcia można dopasować np. w PICASA. Czasem „jedynie” pozostaje pozbawienie kolorów – to także sposób na lekko poruszone fotki (przechodząc na cz.b. pozornie wyostrza się foto).
    W trudnych warunkach zawsze trzeba z czegoś zrezygnować – cóż, nie można mieć wszystkiego.

  6. Jasne. Ale lustrzanki mają większe matryce = „ziarno” później (przy większych rozmiarach powiększeń i czułościach) się pokazuje, niż w aparatach kompaktowych. Poza tym – czy oglądałeś dokładnie swoje fotki przy PEŁNEJ wielkości kadru (obraz 100%, często oznaczany 1×1, nie mieści się na normalnych monitorach komputerowych)?

Dodaj komentarz