Czy w trybie M można zrobić lepsze zdjęcie niż w A lub S?

Dostałem ostatnio pytanie od Marceliny:
„Czy można zrobić za pomocą trybu manualnego M lepsze zdjęcie aniżeli półautomatem A, S?

W jakiej sytuacji sprawdza się lepiej M? Testuję sobie symulatory, testowałam sobie na własnym aparacie.. i nie „czuję” jeszcze zapewne tego, bo na chwilę obecną jedyny wniosek, jaki mam jest taki, że na trybie manualnym jedyne, co mogę to zdjęcie zepsuć a efektów korzystniejszych nie ma wcale.
Pozdrawiam”

Dziekuję za pytanie. Oczywiście łatwiejsze do opanowania są tryby A i S, więc jeśli okoliczności tego nie wymagają, to jak najbardziej powinno się robić zdjęcia w tych trybach. Są jednak sytuacje, kiedy nie chcemy by aparat dobierał parametry ekspozycji półautomatycznie. Przykładem może być robienie sekwencji zdjęć do panoramy, kiedy to wszystkie zdjęcia powinny być zrobione przy tych samych wartościach czasu, przysłony i czułości. Tryb M jest po to, aby automatyka aparatu się nie wtrącała.

Jeśli zdjęcia, które robisz nie wymagają trybu M, to go nie stosuj. Samo przełączenie z A bądź S na M nie wpływa na jakość zdjęć. Zmienia się tylko (i aż) sposób ustawiania parametrów ekspozycji.

Odpowiadając, więc na pytanie, czy można zrobić lepsze zdjęcia w trybie M niż A lub S? Nie, nie można. W trybie M można natomiast zrobić inne zdjęcia takie, których w trybie A, S, nie da się zrobić lub jest to obarczone dużym ryzykiem, że automatyka zadziała nieprawidłowo np. przy zdjęciach fajerwerków lub zdjęcia na początku, które opisałem we wpisie Jak ze Słońca zrobić Księżyc?. Tryb M przydaje się również w sytuacji mieszania światła z lampy błyskowej, ze światłem zastanym.

Ten artykuł znaleziono w wyszukiwarce Google m.in. poprzez frazy:
  • tryb m ustawienia

17 myśli nt. „Czy w trybie M można zrobić lepsze zdjęcie niż w A lub S?”

  1. Odpowiadając, więc na pytanie, czy można zrobić lepsze zdjęcia w trybie M niż A lub S? Nie, nie można. – Oczywiście że można.

    Wyobraź sobie że zakładasz filtr szary i na automacie podbija ci ISO

    W manualu ustawiasz iso sam/sama i jeśli wiesz jakie parametry ustawiasz to nie ma szans na zepsucie zdjecia…

  2. Do trybu M trzeba dojrzeć. W pewnym momencie fotograficznej kariery automatyka aparatu zaczyna Cię irytować. W momencie jak już często zadajesz sobie pytanie „nie no dlaczego on dobrał taki czas/przysłonę/iso? przecież lepiej jest tak..” to moment kiedy włączasz tryb M i tak sporadycznie jak wcześniej z niego, korzystasz z trybów półautomatycznych.

  3. @Lixen. Być może się mylę, ale z reguły jest tak, że „automatyczna” czułość ISO jest odrębną funkcją w aparacie. Przynajmniej tak mam w swoim Canonie. Do ustawiania ISO i przełączenia go w tryb auto służy osobny przycisk. Tak więc jeśli mam ręcznie ustawione ISO 200, to przełączenie trybu z np. A na M lub odwrotnie nie zmienia jej wartości. Jedyna różnica jest wtedy, gdy mam ustawione ISO na AUTO, to wtedy zakres zmian ISO jest inny w trybach półautomatycznych A,S (ISO max do 1600) niż w M (ISO max do 400). Tak jest w Canonie EOS 50D. Oczywiście w innych aparatach to może funkcjonować inaczej.

  4. @Lixen. Dzięki za informacje. Trochę mnie to dziwi, ale widać w niektórych aparatach tak to jest zrobione. Jest to kolejny powód dlaczego warto nauczyć się ustawiać ekspozycję samemu, a nie liczyć tylko na automat.

  5. @Marcin. zacznij robić wyłącznie w trybie M. Po 4-6 miesiącach przełącz się na automat i gwarantuję że po 5 fotkach wrócisz do M.

  6. Odkąd poznałam tryb manualny świat stał się piękniejszy, a fotografia ciekawszą 🙂 Pozdrawiam Pana Przemka i czytelników blogu.

  7. Każdy tryb ma swoje zastosowanie. Nie ma gorszego i lepszego. Stosowanie tylko trybu M to taki fetyszyzm. Są sytuacje gdzie ten tryb zupełnie się nie sprawdza, a są też takie gdzie jest jedyny możliwy.

    Tryb M – obowiązkowy w studio, nie robi się w innych trybach. Przydatny przy długich czasach naświetlaniach.
    Tryb S – Gdy zależy nam na zamrożeniu lub rozmyciu ruchu, przydatny też przy długich obiektywach i robieniu zdjęć z ręki.
    Tryb A – gdy chcemy kontrolować głębie ostrości.
    Tryb P – niby automat, ale przydaje się w szybkim reportażu, także sprawdza się dobrze przy bracketingu.

    Jest w aparacie coś takiego jak korekcja ekspozycji, która pozwala wpływać na jasność kadru. Ważne jest też, żeby poznać swój aparat i wiedzieć jak naświetla w zależności od trybu pomiaru, czy to jest matrycowy, czy punktowy. Bardziej zaawansowane aparaty pozwalają wprowadzić na stałe korekcje dla poszczególnych trybów. Lampy błyskowe też mają korekcję siły błysku. Istnieje też przycisk AF/AE lock, możemy zrobić pomiar punktowy, a potem zmienić kadr. Bo tak naprawdę najważniejsze jest jak mierzymy światło, tryb pracy aparatu jest sprawą wtórną.

  8. Ostatnio będąc na zdjęciach w plenerze zauważyłam, że mimo iż jest pochmurno, to od twarzy modelki odbija się jakieś dziwne światło i zdjęcie jest ogólnie prześwietlone (fotografowałam wtedy na A). Potem przełączyłam na tryb M i to był strzał w dziesiątkę. Dobierając czas naświetlania sprawiłam, że zdjęcia nie były już prześwietlone, wręcz przeciwnie – miały ciekawy mroczny klimat. Także ja od tej pory robię na M, gdyż szkoda mi eksperymentować z A na zasadzie „wyjdzie czy nie wyjdzie, zobaczymy”. Na M mam pewność że to ja decyduję i w razie czego jakby coś nie wyszło mogę mieć pretensję do siebie a nie do aparatu 🙂 Pozdrawiam!

  9. Przemku,namawiałeś do wysłuchania J.B.Myślę,że mając jego wypowiedzi nagrane to i niektórzy z nas znajdą w nich odpowiedź na pytanie czy w trybie M można robić lepsze zdjęcia niż w trybach automatycznych. Zawsze, ale to zawsze ja zadaję sobie pytanie czy to co zrobiłem to jest wykonane dobrze.Przecież to właśnie tryb M pozwala nam na dowolność ustawień a więc i osiąganych wyników!. Niezależnie od posiadanego aparatu powinniśmy sprawdzić czy uzyskiwana ostrość nas zadowala (może obiektyw być wadliwy)reszta w ręku BOGA i w naszej wyobraźni.Jak często w pochmurny dzień kusiło nas pogłębić „ponury nastrój” lub rozjaśnić zdjęcie.? Pewnie każdego.A to właśnie daje M.Dodatkowo w moim przypadku robię zdjęcia (ostatnio)PENEM i stosuję szkła poza firmowe -i powinienem stosować M. W ten sposób zabawa w fotografowanie nabiera zupełnie nowego wymiaru.Oczywiście mogę robić zdjęcia w A,ale właśnie swoboda to szaleństwo ,a nic nie kosztuje.TYLKO PROFESJONALISTA MUSI WYKONAĆ DOBRE ZDJĘCIE TU I TERAZ BO nie może wykonać tego samego ujęcia powtórnie , a na pewno jeśli jest to reporter.

  10. Witam 🙂
    Odnośnie pytania „Czy w trybie M można zrobić lepsze zdjęcie niż w A lub S?”.. Oczywiście, że w trybie manualnym można zrobić lepsze zdjęcia niż w trybach półautomatycznych. Tak samo jak w trybach półautomatycznych można robić zdjęcia lepsze od zdjęć robionych w trybie manualnym. Tylko że POD WARUNKIEM, że UMIEMY wszystko ustawić odpowiednio do panujących warunków i oczekiwanego efektu. Na samym początku „był tylko i wyłącznie tryb manualny”, ten „mega-zaawansowany”, przez co fotografia wymagała wielu umiejętności, potem wraz z rozwojem techniki dodawano kolejne tryby, które mniej wprawionym ludziom pozwalały robić dobre (właściwie naświetlone, ostre) zdjęcia bez wieloletniego doświadczenia. W trybie A kontrolujesz przysłonę (w celu dobrania odpowiedniej głębi ostrości), o resztę parametrów zadba aparat. W trybie S dobierasz czas migawki (by zamrozić ruch, lub uwydatnić go długim czasem naświetlania), resztę dobiera automatyka. Tryb M sprawia, że sami jesteśmy sterem, żeglarzem i okrętem, panujemy nad każdym z parametrów, bez wtrącania się automatyki. Ustawiamy wszystko sami, w zależności od tych ustawień uzyskamy różne efekty. Pozwala to robić kreatywne fotografie. I to jest największą zaletą trybu M – mamy wszystko pod kontrolą. Jednakże druga strona medalu – wymaga to już pewnych umiejętności (właściwe dobranie parametrów by uzyskać żądany efekt końcowy), przez co wielu ludzi unika tego trybu jak ognia.
    Dlatego nie udzielałbym takiej odpowiedzi na pytanie zawarte w temacie artykułu („Odpowiadając, więc na pytanie, czy można zrobić lepsze zdjęcia w trybie M niż A lub S? Nie, nie można.”). Oczywiście, że można. Ale pod warunkiem, że mamy odpowiednie umiejętności, że opanowaliśmy doskonale posiadany aparat, że wiemy co i jak ustawić, by uzyskać żądany efekt.
    Pamiętajmy, że to MY robimy zdjęcia, aparat jest tylko narzędziem. To MY dobieramy ustawienia odpowiednie do zastanych warunków i efektu, jaki chcemy uzyskać, kadrujemy, naciskamy spust migawki. To w NASZYCH głowach pojawia się wizja zdjęcia. Aparat tego za nas nie zrobi.
    Pozdrawiam wszystkich 🙂
    K.

  11. Witam.Pewnie jestem prowokatorem,ale co to znaczy DOBRE ZDJĘCIE. Na innym forum prowadzący (fotograf)powiedział,że zdjęcia robimy wszyscy ale to dobre to już jest FOTOGRAFIA.Zgoda! Ale kiedy nasze zdjęcie może pretendować do rangi FOTOGRAFII.
    Ja uważam ,że ZAWSZE. Początkujący uważa, że wszystkie są świetne , stary praktyk ,że 1 na 100.A pod koniec naszego życia będziemy pamiętali tylko te FOTOGRAFIE,które były związane z jakimiś emocjami. To czy robiliśmy je w A S M Tv Av itd. zapomnimy. Jak poczytamy o historii fotografii i o ich twórcach to się okazuje że byli świetni w swojej epoce i dostępnej im technice. Tak samo będzie i z obecnymi fotografami. Uważam więc,że należy robić robić i jeszcze raz robić i porównywać a na końcu bawić się programami w komp.
    Jak źle zrobimy nic nie naprawimy. Pozdrawiam.

  12. Czy w programie M można wykonać lepsze zdjęcie niż w A,P,S.? MOŻNA.Jeśli się umie. Tak samo czy programy AUTO wykonują dobrze zdjęcia ,TAK, wykonują. Aparaty BenQ są BARDZO TANIE.Jeśli ktoś je ma ,to prawdopodobnie wie ,że jedne robią świetne zdjęcia krajobrazowe a inne kapitalne MAKRO.TANIE nie oznacza ZŁE.Podobnie jest z aparatami z wysokich półek.Jedne obiektywy są świetne do Makro inne do portretów a inne do szerokich planów.NIE MA UNIWERSALNYCH APARATÓW I OBIEKTYWÓW.My jesteśmy UNIWERSALNI, bo potrafimy myśleć i PRZYSTOSOWYWAĆ się do sprzętu.Z samochodami jest podobnie – jeśli nie LEŻY kierowcy to należy sprzedać bo może być wypadek.I jeszcze jedna uwaga,nie należy wierzyć w maksymalne powiększenia!!! Dla celów reklamowych zdjęcia wykonywane są w 100 lub mniejszej czułości- a wtedy wycinki maja zminimalizowany obraz SIANIA. Dla amatora 10×15 jest wystarczającym powiększeniem.Inny jest też sposób podejścia do sprzętu i dbania o niego. Profesjonalista b.dba ale go wymienia (bo na nim zarabia ),a amator b.dba i się przyzwyczaja bo go rzadko wymienia.(i często pozostawia w domu).TO JEST DLA AMATORA NAJLEPSZE – UCZY SIĘ DZIAŁAŃ ODRUCHOWYCH NA ZNANYCH MU PRZYCISKACH!!! i TAK PO LATACH STAJE SIĘ PROFESJONALISTĄ.;))))

Dodaj komentarz