Zaskoczenie po przyjeździe do domu

Jeż

To dopiero była niespodzianka. Dość późnym wieczorem, po nocnych zdjęciach wróciłem do domu. A tam czekał na mnie jeż. Pewnie się nie spodziewał, że ktoś o tej porze może go zobaczyć. Zwłaszcza ktoś dwunożny z czarną skrzynką, która błyska światłem. Być może nawet się trochę przestraszył. Ale później strząsnął strach i na krótkich nóżkach szybciutko podreptał w bezpieczną dla niego otchłań ciemności.

2 myśli nt. „Zaskoczenie po przyjeździe do domu”

  1. Pewnie szukał pomocy.Jeżom trzeba teraz pomagać bo potrzebują wody,a czasem jedzenia.Dobrze jest zostawić dla nich spodeczek z wodą.U mnie mieszka cała rodzinka ,podjadają z kociej michy i piją wodę razem z ptakami z dużej podstawki pod doniczkę.

Dodaj komentarz