Kalibracja monitora – czy warto?

Kalibracja monitora - czy warto?

Dostałem pytanie od Romana: „Chcę dokonać kalibracji monitora. Trochę o tym czytałem i wszyscy piszą, że to podstawa do uzyskania poprawnych kolorów podczas np. druku. Czy może Pan coś o tym napisać. Jestem zdecydowany na zakup takiego urządzenia np. Datacolor Spyder4 Express. Tylko czy faktycznie poprawi to kolory jak piszą.”

Urządzenie, które wskazałeś służy do kalibracji monitora i tylko poprawi odwzorowanie barw na monitorze. Do poprawy kolorów drukowanych są inne kalibratory. Więc jeśli zależy ci na wierności wydruków to ten kalibrator nie wystarczy.

Jeśli natomiast chodzi o kalibrację monitorów to już zależy od jakości tego monitora. Przy dobrych monitorach kalibracja wnosi niewiele. Przy słabych może wykazać dużą różnicę. Więc to też zależy.

Na pewno kalibrować muszą graficy czy fotograficy, którzy przygotowują np. zdjęcia produktów, których kolorystyka jest ściśle określona.

Warto też zdawać sobie sprawę, że o wrażeniu kolorystycznym decyduje również barwa otoczenia, w którym dokonywana jest obserwacja. Kolorowe ściany wpływają na stany adaptacyjne oka i zmieniają sposób postrzegania określonej barwy w określonym czasie.

Przekonać się o tym można na przykładzie złudzenia optycznego.

Złudzenie optyczne - dyski

Kiedy konieczna jest kalibracja monitora?

Jak sprawdzić, czy potrzebujesz kalibrować monitor? Do zgrubnej ale wystarczającej oceny wystarczy, że weźmiesz jakieś kolorowe pismo, okładkę książki i sfotografujesz je przy świetle dziennym. Ważne by na okładce był jakiś fragment biały lub neutralnie szary. Zdjęcie powinno być tak naświetlone by biały fragment nie uległ prześwietleniu. Później zrobione zdjęcie wczytujesz do programu graficznego i korygujesz balans bieli. W programie graficznym próbnikiem do balansu bieli wskazujesz biały (lub szary) obszar. Później już porównujesz oryginalną okładkę magazynu, z tym co widać na ekranie komputera. Pomieszczenie powinno być oświetlone światłem dziennym byś właściwie widział barwy oryginału.

Nie jest to metoda doskonała, ale na początek powinna wystarczyć. Dlaczego nie jest doskonała, bo np.:
– matryca aparatu może niezbyt wiernie reprodukować barwy i nasycenie,
– aparat może wprowadzać własną korektę barwy (zwłaszcza jeśli jest to zapis JPG),
– monitor może mieć wysoką temperaturę barwową podświetlenia np. 9000K i wprowadzać przez to niebieski zafarb,
– pomieszczenie z monitorem nie będzie oświetlone światłem dziennym, a żarowym,
– pomieszczenie z monitorem będzie posiadało ściany o intensywnej barwie.

3 myśli nt. „Kalibracja monitora – czy warto?”

  1. Tylko nie powiedzcie ,że się wygłupiam. Są programy do kalibrowania monitorów w sieci,podobne do tych które kiedyś wyświetlane były w TV po zakończeniu programów.Kolorowe koła i szare tablice.I co z tego ,że skalibrujemy własny monitor i będziemy usatysfakcjonowani.Gdy mamy własną drukarkę to sami możemy ja skorygować z monitorem.Mieszkam w Warszawie i teraz mając zdjęcie wg.mnie wykonane OK daję do wydruku albo do wyk. foto. Nigdy nie otrzymałem wykonanego tak jak widziałem na ekranie mojego kompa. NIGDY. Najczęściej za dużo purpury, zieleni, albo niebieskiego. Odpuściłem. Poznałem jakie punkty robią w kolorach które preferuję.Teraz jednak dodam coś z uśmiechem :nigdy nie dyskutujmy my mężczyźni z kobietami o kolorach. My z żoną odpuściliśmy to sobie prawie 50 lat temu i teraz spokojnie oglądamy nasze dokonania „bez nerw”.

  2. @Jacek. „Nigdy nie otrzymałem wykonanego tak jak widziałem na ekranie mojego kompa. NIGDY.” pomijając zafarby na wydrukach to i tak nigdy druk nie dorówna ekranowi. Tuszami nie da się zaprezentować pełnej palety barw, którą może wyświetlić ekran komputera.

  3. Masz 100% racji. NIGDY. Więc dobieramy nasze kolory na ekranie ZAWSZE SUBIEKTYWNIE.NIGDY dla wszystkich ,zawsze dla siebie.:>)

Dodaj komentarz