Marzec nad jeziorem Chodzieskim okazał się wyjątkowo fotogeniczny. Zdjęcia robiłem o świcie i zmierzchu, wykorzystując niezwykle zmienną pogodę marca, która oferowała szerokie możliwości fotograficzne.
Szczególnie interesujące były poranki, gdy mgła zalegała nad jeziorem, całkowicie lub tylko częściowo maskując horyzont i tworząc tajemniczą scenografię. Pomosty wynurzające się z mgły stanowiły doskonałe elementy pierwszoplanowe dla zdjęć w stylu minimalistycznym. Światło słoneczne przeświecające przez mgłę pozwalało natomiast na uchwycenie subtelnych przejść tonalnych i delikatnych efektów świetlnych.
Były też dni, które dostarczały zupełnie innych możliwości fotograficznych. Chmury podświetlane przez słońce od subtelnych, pastelowych barw po intensywne, niemal teatralne spektakle świetlne tworzyły cudne przestrzenie.
Szerokie ujęcia pozwoliły mi uchwycić całą rozciągłość krajobrazu, podczas gdy zbliżenia koncentrowały się na wyodrębnieniu detali związanych ze światłem lub konkretnym kształtem.
Ta poniższa seria fotograficzna to opowieść o zmienności — o tym, jak jeden krajobraz może mieć setki różnych twarzy w zależności od pory dnia, nasłonecznienia i warunków atmosferycznych. Nie trzeba wcale jechać w odległe kraje, by doświadczać niezwykłych chwil piękna, które oferuje nasza własna, lokalna przyroda — wystarczy tylko zatrzymać się i naprawdę zobaczyć to, co jest tuż obok.
4 marca wieczór
Tak intensywna czerwień nieba po zachodzie słońca to rzadkość. To jednak pokazuje, że sam zachód słońca to nie wszystko. Warto czasami zaczekać aż słońce zejdzie jeszcze niżej i podświetli chmury.
10 marca rano
Lekko mglisty poranek zasłonił słońce firanką. Rozproszone promienie światła stworzyły pastelowy klimat rozmywający horyzont. Ciepłe światło kontrastowało z błękitem pozostałego nieba.
20 marca rano
Obudziłem się wcześniej. Sen odszedł i nie było już sensu męczenie łóżka. Poszedłem więc nad jezioro, a tu takie kolory. Noc była mroźna, więc być może wisiało coś w atmosferze, co umożliwiło powstanie takich barw.
21 marca rano
Tu też poranek pokazał magię barw, chociaż już nie tak spektakularną, jak dzień wcześniej.
25 marca rano
Gęsta mgła całkowicie zasłoniła horyzont. Istny mleczny krajobraz. Tylko obiekty na pierwszym planie były dobrze widoczne.
25 marca wieczór
W dzień się rozpogodziło, a wieczorem słońce malowało już różne warstwy chmur. Pomarszczona woda wszystko to odbijała, tworząc dodatkowe refleksy świetlne.
Dziękuję za oglądanie.
Ostatnie wpisy w kategorii - Zdjęcia
- Moje zdjęcia w kalendarzu 2026 promującym Chodzież - 12.01.2026
- Poranny foto-spacer po świątecznej Chodzieży (balans bieli i linie wiodące) - 9.12.2025
- Od realizmu do abstrakcji – wieczorne zdjęcia na cmentarzu w Chodzieży - 7.11.2025
- Zatrzymuj ulotne chwile - 17.10.2025
- Czasami po prostu ma się farta — zdjęcia z odbiciem na Rynku w Poznaniu - 1.10.2025
- Są mgły, są i krople - jak uchwycić magię ukrytą w szarości - 9.09.2025
- Góra Ochodzita na wschody i zachody, na dzień i w nocy - 28.06.2025

















































Lubimy takie klimaty.
Ale na pierwszym zdjęciu przeszkadza mi sztuczne oświetlenie drzew. Co prawda, kiedyś użyłem świateł samochodu, żeby nieco oświetlić kompletnie ciemny pierwszy plan, ale tu chyba nie było takiej potrzeby. Ale to jest oczywiście moje prywatne zdanie! Z którym jednak się całkowicie zgadzam. 🙂
PS. Na pomoście był wędkarz, a potem go nie było. Coś mu zrobił?
🙂
Dzięki za komentarz. Na pierwszym zdjęciu jest światło zastane. Jakieś dwa lata temu zrobili oświetlenie przy tej ścieżce, więc jest dodatkowe światło. Mnie to nie przeszkadza. Aczkolwiek bez tego światła wzrok bardziej by się koncentrował na widoku nieba, a nie drzew. Więc jak najbardziej słuszna uwaga. Co do wędkarza, to pomostów jest więcej. Poza tym są oni poza moją kontrolą. Raz są, a raz ich nie ma. Takie życie. 🙂