Błąd autofokusa w trybie makro

Kontynuując temat błędów automatycznego układu ustawiania ostrości dzisiaj przykład ze zdjęciem w trybie makro. Przy przestawieniu aparatu w ten trym możemy robić zdjęcia z bardzo bliska. Niektóre aparaty dają możliwość uzyskania ostrego obiektu praktycznie na powierzchni przedniej soczewki czy kilka milimetrów przed nią. Jest to możliwe tylko przy ustawieniu obiektywu na szeroki kąt patrzenia (krótka ogniskowa). Zatem obiektyw „zbiera obraz” z dość szerokiego pola i w takich sytuacjach często trudno mu ustawić ostrość na mały w stosunku do pozostałej części kadru element. Tak jak na zdjęciu pierwszym.

Zdjęcie 1

Błędnie ustawiona ostrość na tło za pomocą automatycznych mechanizmów w aparacie. Kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.
Błędnie ustawiona ostrość na tło za pomocą automatycznych mechanizmów w aparacie. Kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.

Czytaj dalej Błąd autofokusa w trybie makro

Zdjęcia przez szybę i błąd autofokusa

We wpisie Źle dobrany punkt ustawienia ostrości pisałem o błędach związanych z automatycznym ustawianiem ostrości. Kolejna przykładowa sytuacja w jakiej autofokus może źle ustawić ostrość, to zdjęcia przez szybę. Jeśli szyba jest zakurzona, to przy robieniu zdjęć w trybie makro autofokus ustawi ostrość na szybę. Jak na zdjęciu poniżej.

Zdjęcie 1

Zdjęcie przez szybę - źle ustawiona ostrość.
Źle ustawiona ostrość przy zdjęciu przez szybę. Kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.

Jest na to rada.

Czytaj dalej Zdjęcia przez szybę i błąd autofokusa

Jaki aparat fotograficzny?

W zalewie aparatów fotograficznych trudno jest wybrać ten dobry, ten właściwy. Jakie cechy powinien mieć aparat dla Ciebie? Czy jest taka funkcja, bez której aparat nic nie jest wart? Czy jest jakaś funkcja, wręcz niezbędna, że be niej aparat podlega dyskwalifikacji? Otóż jest. Ta funkcja, to możliwość wyłączenia wszystkich funkcji automatycznych. Jeśli robisz zdjęcie „na automacie”, bez sprawdzenia przy jakich parametrach czasu, przysłony, czułości itd. jest zdjęcie robione, to znaczy, że za ciebie „myśli” aparat, a w zasadzie producent oprogramowania do niego. Zdjęcie będzie raz lepsze, raz gorsze, a Ty nie będziesz wiedział dlaczego. Aby robić coraz lepsze zdjęcia musisz mieć kontrolę, musisz wiedzieć co się dzieje z ustawieniami aparatu, musisz mieć możliwość ich ustawiania, modyfikacji. Jeśli aparat podpowiada ustawienia i jeśli je możesz zmienić to dobrze, jeśli nie masz na nie wpływu, to już źle. Dlatego ważne jest, aby aparat posiadał tryb manualny, aby można było wyłączyć w nim automatykę i wprowadzać ustawienia samodzielnie. Łatwiej jest nauczyć się kiedy trzeba dane zdjęcie prześwietli lub niedoświetlić, kiedy ustawić jaki czas i przysłonę niż testować w jakich warunkach, który z dwudziestu trybów automatycznych najlepiej się sprawdza.

Źle dobrany punkt ustawienia ostrości

Każdy popełnia błędy. Wyobraź sobie, że Edison, zanim odkrył właściwe włókno do żarówki, przeprowadził ponad tysiąc błędnych prób. Na szczęście, aby dobrze fotografować, nie musisz iść w ślady Edisona i robić 1000 złych zdjęć. Można i trzeba uczyć się na błędach, ale najlepiej cudzych. Dlatego rozpoczynam cykl „Błędy w fotografii”, byś mógł/mogła zobaczyć, czego trzeba unikać przy ich robieniu. Na początek „Źle dobrany punkt ustawienia ostrości”.
Czytaj dalej Źle dobrany punkt ustawienia ostrości

Dlaczego oko nie wystarczy do widzenia?

Jeśli myślisz, że oczy wystarczą do widzenia, to się mylisz. Jeśli myślisz, że oczy widzą, to też się mylisz. Oczy to tylko takie małe, fantastyczne urządzenia do patrzenia. Przetwarzają światło w strumień sygnałów wysyłanych nerwami do mózgu. I właśnie dopiero tam, dochodzi do zinterpretowania tych sygnałów. Szare komórki porównują je z innymi zapisanymi w ośrodkach pamięciowych i odpowiednio nazywa. Dopiero wtedy możemy powiedzieć, że widzimy.

Do widzenia potrzebne jest światło. Możemy obserwować je w dwóch sytuacjach. Gdy patrzymy bezpośrednio na jego źródło np. płomień świecy oraz gdy patrzymy na rzeczy, od których to światło się odbiło. Nie jesteśmy natomiast w stanie zobaczyć promieni świetlnych, które wędrując od źródła światła trafiają na obserwowany obiekt. Widzimy dopiero tą niewielką ich część, która się od niego odbija i trafia do naszego oka. Są sytuacje, w których wydaje nam się, że widzimy te promienia, ale tak nie jest. Światła, które nie są wysyłane w naszym kierunku nie możemy zobaczyć. Tak więc widzimy tylko samo źródło światła oraz oświetlany przedmiot. Bardzo mało jest sytuacji, w których światło odbija się w tak znikomym stopniu, że go nie widzimy. Wtedy mówimy, że przedmiot jest czarny. Ciemno jest jak … w kominie.

Ten dzisiejszy wywód, zainspirowany lekturą rozdziału „Widzenie” z książki „Przedmiot rzeczywisty i jego obraz” autorstwa Witolda Dederko, jest po to, aby pokazać, że w procesie widzenia potrzebne są cztery elementy: światło, przedmiot, oko i mózg. Jeśli usuniemy dowolny element, to nie zobaczymy nic. Jeśli np. otoczymy się tylko idealnie czarnymi przedmiotami, to ich nie zobaczymy. Światło musi się od przedmiotu odbić, by cokolwiek można było zobaczyć. W fotografii aparat zastępuje oko i nic więcej. Nad pozostałymi elementami musi zapanować fotograf. Musi dobrać światło, wybrać obiekt, odpowiednią pozycję i przestrzeń fotografowania i przede wszystkim dostrzec co zobaczy inna osoba oglądając to zdjęcie. To jest najtrudniejsze. Fotograf jest w danym miejscu, w określonym czasie, w określonej sytuacji, odbiera całym sobą otoczenie, słyszy dźwięki, czuje temperaturę, podmuch wiatru, ruch, akcję. Obserwator zdjęcia widzi tylko je. I co zobaczy?

O świetle, oku i widzeniu można również poczytać w artykułach Widmo promieniowania elektromagnetycznego, Budowa oka ludzkiego oraz Proces widzenia.