Z błyskiem wypełniającym jest tak, że źle zrobiony może wywołać na zdjęciu efekt sztuczności. Światło z lampy błyskowej wbudowanej w aparat zawsze spłaszcza obraz i odbija się błyszczących elementach fotografowanego obiektu. Co więc można zrobić, aby nie było widać, że został użyty błysk wypełniający. Zobacz to na przykładzie.
W instrukcjach dołączanych do aparatów, o ile ktoś je czyta, jest często mowa o błysku wypełniającym. Stosuje się go np. wtedy, kiedy chcemy doświetlić obiekt przy fotografowaniu pod światło, czyli generalnie chodzi o rozświetlenie (osłabienie) cieni. Dobierając odpowiednio siłę błysku lampy, można regulować stopień rozświetlenia. Można też iść o krok dalej i np. zasymulować słabsze oświetlenie dzienne. Pokażę, jak to można zrealizować w praktyce.
W zeszłym tygodniu byłem w Toruniu na warsztatach „Ruch w obiektywie”. Organizowane były przez sklep Internetowy cyfrowe.pl. Niby już wiem co i jak, ale i tak warsztaty były bardzo ciekawe i inspirujące. Świetny był też wykład p. Wojtka Tkaczyńskiego. Właśnie z tego wykładu zaczerpnąłem pomysł na zdjęcia do dzisiejszego wpisu. A chodzi o zamrożenie ruchu błyskiem lampy błyskowej. Czytaj dalej Co to jest błysk na 1 i 2 kurtynę?→
Obraz budujesz, umieszczając w obrębie kadru poszczególne jego elementy. Decydujesz, w którym miejscu ma być główny motyw, gdzie obiekty w tle, na jakiej wysokości linia horyzontu itd. Jest tego sporo i robi się to coraz bardziej skomplikowane. Dlatego im mniej tych elementów tym łatwiej go skomponować.
Strona korzysta z ciasteczek w celu analizy statystycznej ruchu. Możesz to zaakceptować lub wyłączyć obsługę ciasteczek w ustawieniach swojej przeglądarki.