Granice manipulacji na zdjęciu?

Gdzie kończy się dozwolona korekta zdjęcia w programie graficznym, a gdzie zaczyna już manipulacja?

Takie pytanie nasunęło mi się po przeczytaniu wiadomości World Press Photo odbiera nagrodę za manipulację .

Czy faktycznie mocne kadrowanie, zmiana tonacji zdjęcia, dodanie sztucznego ziarna, dodanie winiety, usunięcie zupełnie zbędnego elementu, to już manipulacja?

Poniżej zrobiłem przykład podobnego zmanipulowania.


Zdjęcie po korekcie i zmianach. Tytuł: “Prośba o pomoc”


Zdjęcie źródłowe. Tytuł: “Dłoń na tle okna”

Czy faktycznie to jest już manipulacja, czy dozwolona korekta zdjęcia?

9 komentarzy do “Granice manipulacji na zdjęciu?”

  1. Oczywiście, że to manipulacja. Są takie, moim zdaniem, dwa skrajne przypadki.
    Pierwszy, to fotografia dokumentalna… reporterska… mająca przedstawiać rzeczy i wydarzenia takimi, jakie są lub były. Fotografia prasowa do takiego przypadku właśnie należy.
    Drugi przypadek, to sztuka… emocje, piękno… estetyka… i tutaj wszystkie chwyty dozwolone.

    Pozdrawiam 🙂

  2. Aleksandra,
    Zdjęcie obrobione z Adobe Photoshop Elements 7. Kolejność była mniej więcej taka:
    1. Kadrowanie, usunięcie kolorów i inne drobiazgi w Camera Raw 5.5.
    2. Wybielenie tła gumką.
    3. Filtr / Korekta zniekształceń obiektywu – dodanie winietowania
    4. Filtr / Rendering / Efekty świetlne
    5. Filtr / Szum / Dodaj szum …

  3. Ja mam swój pogląd na tę kwestię: należy wyraźnie oddzielić fotografię od grafiki komputerowej. KAŻDA ingerencja w zdjęcie jest manipulacją, gdy mówimy o fotografii. Proszę pamiętać, że przed fotografią cyfrową wywoływało się odbitki tego, co zarejestrowała błona. Natomiast w grafice komputerowej wszystkie chwyty dozwolone, łącznie z fotomontażem.
    Pozdrawiam

    1. Leo, piszesz “KAŻDA ingerencja w zdjęcie jest manipulacją”, czyli wykadrowanie zdjęcia też? W fotografii analogowej pod powiększalnikiem też się kadrowało (służyła do tego maskownica). Ja nie nazywam tego manipulacją. Przecież już sam fakt korzystania z zooma w obiektywie jest rodzajem kadrowania, wybierania wycinka rzeczywistości do uwiecznienia na zdjęciu. A czy robię to zanim nacisnę spust migawki, czy później, to nie ma znaczenia.

      Czy dodanie winiety po fakcie jest manipulacją? Też nie, bo przecież większość obiektywów winietuje, bo taka mają konstrukcję i nikt tego typu zdjęć nie nazywa zmanipulowanych.

      Czy dodanie ziarna na zdjęciu to manipulacja? Przecież taki efekt w naturalny sposób można było osiągnąć za czasów analogowych przez zastosowanie filmu o wysokiej czułości. To nie jest manipulacja.

      Czy pokazanie zdjęcia czarno-białego zamiast kolorowego źródła, to manipulacja? Też nie, bo przecież jak nie było zdjęć kolorowych, to nikt nie mówił, że czarno-białe zafałszowują obraz.

      Sprawą natomiast fotografa jest wyczucie na ile ta sztuczna ingerencja w zdjęcie jest związana z polepszeniem “wyrazistości przekazu”. Służy lepszemu pokazaniu kawałka rzeczywistości. A na ile zaczyna pokazywać już odmienny, inny obraz niż ten, który miał miejsce kiedy było robione zdjęcie.

      Czasami przecież jest tak, że fotograf, aby wiernie pokazać miejsce musi np. ze względu na duże kontrasty posłużyć się filtrem szarym połówkowym. Bez tej ingerencji naświetli poprawnie albo niebo, albo ziemię. Bez tej ingerencji zdjęcie nie będzie wiernie pokazywało, tego co widzi człowiek. Konieczne jest zastosowanie manipulacji w postaci nałożenia filtru na aparat lub zastosowanie komputerowych technik HDR, właśnie po to, aby zdjęcie było wierne.

  4. Przemku,
    nie można mówić, że coś tam nie jest manipulacją, bo kiedyś na kliszy też tak robiono. Przecież w ciemni też dokonywano retuszu zdjęć. Czy usunięcie jakiejś postaci ze zdjęcia to już manipulacja? Moim zdaniem tak. A przecież za czasów analogowych stosowano metody, które pozwalały to osiągnąć.

    1. Mirek, w sensie technicznym to jest manipulacja. Sam fakt robienia zdjęcia, czyli wyboru kadru jest już manipulacją, bo nie pokazuje rzeczywistości łącznie z okolicznościami. I tak to rozumiejąc można by dojść do wniosku, że nie jest możliwe wykonanie zdjęcia nie będącego manipulacją. Chodzi o to, że mimo wszystko pewne zdjęcia są OK, a inne wrzucane są do worka z napisem “zmanipulowane”. Gdzie jest ta granica? Usunięcie postaci to oczywiście manipulacja, ale zdjęcie w czerni i bieli nie nazywałbym już manipulacją.

  5. Na temat “manipulowania” zdjęciami jest ciekawy artykuł “World Press Photo – obrazy nie całkiem prawdziwe“. Są tam przykłady ustawianych zdjęć z czasów analogowych i jakoś, to uchodziło na sucho. Teraz po prostu jest to łatwiej zrobić, a zdyskwalifikowany Ukrainiec pełni rolę straszaka by fotografowie nie zapędzali się za daleko. Padło na niego, bo nie stoi za nim żaden koncern mediowy. Bo wtedy rozgorzała by dyskusja, czy usunięcie kompletnie niepotrzebnego i niewnoszącego nic do treści przekazu elementu jest faktycznie niedopuszczalną manipulacją, a dodawanie winietowania wywołującego koncentrację uwagi widza na centrum kadru jest dozwolone, że to już nie jest zabronione. Takie winietowanie posiada zwycięskie zdjęcie, które zrobił Pietro Masturzo. Moim zdaniem silne winietowanie bardziej zmienia zdjęcie niż usunięcie małego, zbędnego elementu.

Dodaj komentarz