Święta, święta i po świętach. Czas szybko mija więc trzeba go zatrzymać na zdjęciach. W każdym pewnie domu stoi jeszcze choinka. Proponuję więc zrobić jej zdjęcia, ale takie trochę inne. W zasadzie nie chodzi tu o choinkę tylko o świecące na niej lampki. A „pstryk” robimy z długim czasem. Chodzi o to by zacząć malować obrazy światłem. Jak najbardziej wskazane jest aby w czasie naświetlania matrycy ruszać aparatem różne strony, zmieniać ogniskową, punkt ostrości i kombinować ile wlezie. Poniżej kilka przykładów, które udało mi się zrobić. Kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.
Canon EOS 1000D, ob. 18-55mm IS, ISO 100, czas 10s, f/29, ogniskowa 55 (88 ekwiwalent dla FF)
Są rzeczy ciekawe stworzone przez człowieka, są miejsca ciekawe stworzone przez naturę. Czasami te rzeczy i miejsca łączą się i powstaje … np. to. Ekoosłona dla latarni. Całkowicie ekologiczna i w dodatku zmieniająca swoje barwy w zgodzie z rytmem otaczającej słup przyrody :-).
Wczoraj wieczorem w Starym Browarze odbyła się prezentacja oświetlenia diodowego. Pokazy zorganizowała firma Philips Lighting Poland w ramach spotkania ArchiEchos 2008. Poniżej kilka zdjęć z tych pokazów.
Wszyscy mówią, że poruszone zdjęcie jest złe. Że przy długich ogniskowych trzeba stosować krótkie czasy. Nawet podają przelicznik. Jeśli ogniskowa 200, to czas 1/200s, jeśli 50, to czas 1/50s itp. Że jak jest mało światła, to koniecznie trzeba mieć statyw, a najlepiej to wszystkie zdjęcia robić ze statywu, bo wtedy wychodzą jak żyleta. I co? I mają rację, ale … Ale można też inaczej. Można odstawić statyw do kąta, na aparacie dać niską czułość i mały otwór obiektywu (duża liczba przesłony) i ciachać zdjęcie przy dłuższym czasie. Nie trzeba się nawet ograniczać do sztywnego trzymania aparatu. Może lepiej nim poruszyć w prawo, w lewo, w górę lub w dół, a może na okrętkę. Może w czasie naświetlenia warto pokręcić pierścieniem od ogniskowej obiektywu (nawet niektóre kompakty to mają). Serdecznie zachęcam do tego tupu eksperymentów. Poniżej przykład.
Zdjęcia zrobione zupełnie przy okazji. Jadąc samochodem można czasami zobaczyć widok, który nam się spodoba. Warto wtedy zatrzymać się na chwilę i zrobić zdjęcie. Nawet prostym aparatem kompaktowym. Samo słońce wyszło tu przepalone. Teraz monę nawet mądrze napisać, że nie zmieściło się w histogramie :-))). Na drugim zdjęciu można by jeszcze w programie graficznym pozbyć się zwisających drutów oraz niepotrzebnych refleksów świetlnych. Jeśli ktoś ma ochotę, to może sobie zrobić takie ćwiczenie.
Zdjęcie 1 powiększ
Aparat Canon PowerShot A710IS, ISO 100, czas 1/640s, f/4, 2008.06.26, 21.00
Strona korzysta z ciasteczek w celu analizy statystycznej ruchu. Możesz to zaakceptować lub wyłączyć obsługę ciasteczek w ustawieniach swojej przeglądarki.