Zachód słońca

Trzecie podejście do zdjęć słońca nad torami

Słońce nieustanie wzbudza naszą ciekawość. Ma w sobie coś takiego, że przyciąga wzrok. Zwłaszcza kiedy nie świeci już tak intensywnie, nie razi oczu, to lubimy na nie spoglądać. Ma to miejsce, kiedy jest ono nisko nad horyzontem. Dlatego wschody i zachody  słońca cieszą się tak dużym powodzeniem.  Przyciągają tak wielu obserwatorów.

W mojej okolicy jest miejsce, w którym dość długi, prosty odcinek torów jest skierowany w kierunku zachodnim i trochę północnym. Postanowiłem więc sfotografować zachód słońca nad torami. Jest to już trzecie podejście to tego tematu. Za każdym razem udaje mi się złapać słońce na zdjęciu trochę niżej.

Sesja pierwsza – 5 czerwca 2019 roku

Słońce nad torowiskiem

Pierwsza sesja to był taki trochę test, czy faktycznie złapię słońce bezpośrednio nad torami. Prawie się udało. Wtedy też fotografowałem jeszcze maki i zachód słońca nad Notecią. Zdjęcia znajdziesz we wpisie Wieczorny plener nad Notecią, zdjęcia i atak psów.

Sesja druga – 18 maja 2023 roku

Za drugim podejściem chciałem złapać zdjęcie słońca trochę niżej i z wykorzystaniem dłuższej ogniskowej. Jednak jak się okazało, powinienem przyjechać na zdjęcia kilka dni wcześniej. Słońce nie zachodziło tak nisko, jak się spodziewałem, ale i tak znacznie niżej niż poprzednio. Tutaj użyty był zoom 70-200 przy ogniskowej 200 mm.

Przy okazji tych zdjęć zrobiłem wpis o planowaniu sesji dla konkretnej lokalizacji słońca. Możesz go zobaczyć tutaj Jak sprawdzić, kiedy i gdzie zachodzi słońce?

Sesja trzecia – 28 lipca 2023 roku

Na trzecią sesję wybrałem się kilka dni przed prognozowanym niskim zachodem słońca nad torami. I faktycznie słońce zachodziło już dość nisko nad nimi. Tutaj użyłem obiektywu lustrzanego 300 mm, bo zoom 70-200 był w naprawie. Dało to dość ciekawy efekt rozmycia nieostrych części obrazu. Dobrze to widać na zdjęciu pionowym. Jasne punkty rozmywają się w postaci obwarzanków. Niemniej ostrzenie manualne pod światło było dość sporym wyzwaniem.

Chciałem jeszcze robić w tym miejscu zdjęcia w kolejne dni, ale pogoda pokrzyżowała plany, były chmury o zachodzie. Nie było więc widać słońca nad torami. Dlatego pewnie jeszcze wybiorę się w to miejsce na kolejne zdjęcia w przyszłym roku.

Każda z tych sesji była trochę inna i zawsze dawała dużo frajdy. Kiedy słońce znajduje się tuż nad torami, tworzy się intensywna gra świateł i cieni. To przekłada się na bardzo wysoki kontrast i jak sądzę dość ciekawe kadry. Światło odbija się w szynach i podkładach kolejowych. “Świecące” szyny tworzą linie, po których wzrok jest prowadzony w stronę słońca.

Tego typu zdjęcia to też trochę takie spojrzenie na siłę natury i siłę człowieka, który stworzył sobie możliwość przemieszczania się z miejsca na miejsce. Dla człowieka jest to bardzo ważne, dla słońca nie ma to żadnego znaczenia.

 

2 komentarze do “Trzecie podejście do zdjęć słońca nad torami”

Co o tym sądzisz? Zostaw komentarz