Dlaczego warto poznać zasady kompozycji, nawet jeśli planujesz je łamać?

Zasad kompozycji jest wiele. Nie są to jednak sztywne reguły wymyślone po to, żeby Cię ograniczyć. To raczej skondensowane obserwacje malarzy, rysowników, grafików, fotografów. To setki lat malarstwa i całe stulecie fotografii wyłapały powtarzające się wzorce: gdzie naturalnie wędruje oko, co tworzy wrażenie równowagi, co prowadzi spojrzenie przez kadr. Ktoś te wzorce nazwał i przekazał dalej. Zobacz wiec, co Ci to daje.

Zasady kompozycji jako język widzenia

Jest taka prawda, która brzmi prosto, ale daje do myślenia: jeśli czegoś nie znasz, nie nazwiesz, to tego nie zauważysz. Bez pojęć fotografowana scena zostaje odebrana na poziomie ogólnego wrażenia „ładnie albo nieładnie”. Znając konkretne zasady, zaczynasz widzieć osobne rzeczy: linie prowadzące, obramowanie, przestrzeń negatywną, ciężar wizualny, rytm, plany. Ogólne wrażenie przeistacza się w konkretne elementy obrazu, którymi możesz świadomie manewrować.

Zobacz poniższy rysunek i znajdź ukrytą w nim uśmiechniętą buźkę.

Test uśmiechniętej buźki 1

Jeśli wcześniej nie widziałeś/widziałaś tego ćwiczenia, to będzie Ci trudno. Tu pod linkiem masz ją pokazaną samodzielnie. Zobacz ją. Czy teraz jest Ci łatwiej ją odszukać na pierwszym rysunku? Co się zmieniło? Teraz po prostu wiesz dokładnie czego szukać. Tylko tyle i aż tyle.

kompozycją zdjęć jest tak samo — kiedy znasz regułę trójpodziału, kompozycję centralną czy linie prowadzące, dostrzegasz je tam, gdzie wcześniej widziałeś/widziałaś tylko „ładny widok”.

Praktyczne korzyści w czasie pleneru

Znane zasady to przede wszystkim szybkość w podejmowaniu decyzji. Twoja głowa wypełniona sprawdzonymi wzorcami w ułamku sekundy znajduje ten, który pasuje do danej sceny. Bez tego zostaje albo wymagająca czasu analiza, albo czysty przypadek, albo brak dobrego zdjęcia.

Pamiętam, jak kiedyś fotografowałem zachody słońca. Jeden kadr ładnego widoku nigdy mnie nie zadowalał. Chodziłem wzdłuż brzegu i szukałem różnych kadrów. Czy to jakiegoś obiektu na pierwszym planie, dodatkowego punktu uwagi w oddali, ujęcia z dużą przestrzenią, innej ogniskowej, kadru w tonacji ciemnej lub jasnej. Kiedyś zajmowało mi to dużo czasu. Teraz, znając różne zasady kompozycji, robię to nadal, ale szybciej zauważam możliwości. A taki zachód słońca, wbrew pozorom, trwa naprawdę krótko. Jeśli chcesz złapać więcej ujęć, czas mija Ci w mgnieniu oka.

Korzyści jest zresztą więcej. Zasady przydają się w ocenie własnych zdjęć. Z setek kadrów potrafisz wtedy wybrać te najlepsze i przynajmniej częściowo wyjaśnić sobie, dlaczego takie są.

Poznajesz je, żeby zapomnieć

Tu pojawia się pewien paradoks. Zasady są rusztowaniem, wspierającą konstrukcją. Na początku stosujesz je dosłownie, np. umieszczasz horyzont na linii trójpodziału, obiekt w mocnym punkcie kadru. Potem zaczynasz je rozumieć, trochę czuć i  modyfikować. A na końcu przestajesz o nich myśleć w ogóle, wchodzą pod skórę i działają w tle.

Tak jak kiedyś za dzieciaka uczyłeś/uczyłaś się znaczenia różnych wyrazów, układania je w zdania. Może już nawet tego nie pamiętasz. Teraz po prostu mówisz, wyrażasz swoje myśli słowami i to działa.

Kiedy poznasz zasady kompozycji, możesz zacząć je świadomie łamać. Łamanie zasady, której nie znasz, to po prostu przypadek. Łamanie zasady, którą rozumiesz, to wybór. I ten wybór ma znaczenie.

Cały sens poznawania zasad polega więc na tym, żeby kiedyś móc o nich zapomnieć. Żeby fotografować z tej przestrzeni za rusztowaniem, gdzie kompozycja staje się już nie regułą lub złamaną regułą, tylko własnym sposobem widzenia. Tego Ci życzę.

Kompozycja zdjęć

Jeśli chcesz poznać 25 sposobów na kompozycję zdjęć, to zapraszam do sięgnięcia po darmowy poradnik „Kompozycja zdjęć”.

Co o tym sądzisz? Zostaw komentarz