Czy warto kupić lustrzankę Canon EOS 1000D?

Wspomniany Canon EOS 1000D użytkuję od pół roku i już mogę o nim trochę powiedzieć. W zasadzie mógłbym napisać, że jest Super z jednym tylko wyjątkiem – autofokus. Jest w miarę celny z obiektywem Canona (kitowym, kupionym razem z aparatem), natomiast po podłączeniu do niego dedykowanych obiektywów Sigmy, AF myli się i to dość często. Trochę pomogło wybranie tylko jednego, centralnego punktu AF, ale tylko trochę. Potrafi ustawić ostrość za wybranym punktem ostrości. Aby być pewnym dobrego ustawienia ostrości trzeba to robić ręcznie w trybie Live View. Oczywiście zdjęcia trzeba robić w RAWach i wtedy można z nich wyciągnąć naprawdę dobre kolory, zniwelować szumy (które i tak są niskie) itd.

Przykładowe zdjęcia zrobione tym aparatem pokazuję we wpisach Pada deszcz? To dobrze!, Zdjęcia nocne – fotografowanie iluminacji.

Podsumowując. Do zdjęć statycznych, kiedy masz sporo czasu na wykonanie zdjęcia, aparat jest godny polecenia. Natomiast jeśli myślisz o zdjęciach dynamicznych i chcesz się zdać na automatykę aparatu, i wbudowany AF to raczej trzeba zastanowić się nad innym. Ja zaczynam rozmyślać nad Canonem EOS 50D :-).

10 komentarzy do “Czy warto kupić lustrzankę Canon EOS 1000D?”

  1. Firma Sigma w serwisie oferuje nieodpłatne “parowanie” obiektywu z danym korpusem. Dzięki temu można wyeliminować problemy z autofokusem. Proponował bym się tym zainteresować. Live View nie powinien być jedyną metodą na poprawne ustawienie ostrości.

  2. Zapewne skorzystam z tej możliwości. Jak “parowanie” przebiegnie pomyślnie, to pewnie pozostanę przy tym aparacie, bo w połączeniu z akcesoriami, których mam coraz więcej, można całkiem nieźle eksperymentować z robieniem różnych zdjęć.

  3. Wszystkie trzy obiektywy Sigmy, które posiadam, wysłałem do serwisu w celu ich kalibracji z aparatem. Po “sparowaniu” ich, sytuacja znacząco się polepszyła, ale nie mogę napisać, że jest idealnie. AF nadal potrafi się pomylić. Serwis Sigmy zadziałał sprawnie więc pod tym względem można go pochwalić. Dostałem od nich też pismo, które można uprościć do stwierdzenia, że jak jeszcze AF nie będzie działał poprawnie, to już jest wina aparatu, a nie obiektywu.

  4. podjechałem luminacją i kolorem prawie na sam koniec, i nie widać zadnej różnicy w szumie. jaki był taki jest 🙂 dodam, że zdjęcie było ciemne i musiałem dodać +2,75EV ekspozycji w CR, żeby jako tako wyglądało 🙂 a było robione przy iso640, f4, 60mm, i 1/160sek. Turniej Tańca Towarzyskiego, więc musiałem się nakombinować, żeby te foty jako tako wyszły

Dodaj komentarz