Hortensje zyskują przy bliższym poznaniu :-)

Wracam do fotografowania po wymuszonej przerwie zdrowotnej. Oto kilka zbliżeń kwiatów hortensji. Do ich sfotografowania użyłem aparatu z matrycą 4/3, z obiektywem zoom i pierścieniem pośrednim. Nic więc wyszukanego, chociaż jest jedna ciekawostka. Efekty oceń sam/sama.

Przy zdjęciach makro użycie obiektywu typu zoom oraz pierścienia pośredniego, to bardzo dobry pomysł. Może to wydawać się dziwne, ale zoom da Ci możliwość ustawiania ostrości w większym zakresie niż pierścień ostrości. W tym przypadku fotografowałem aparatem z matrycą 4/3. Do niego podpięty był obiektyw zoom 40-150 mm oraz pierścień pośredni 16 mm ze stykami przenoszącymi dane między obiektywem a aparatem. Tak więc działała zmiana przysłony i całe sterowanie. Niemniej wyłączyłem autofokus i ostrość ustawiałem ręcznie za pomocą pierścienia od ogniskowej.

Więcej sposobów na makro znajdziesz we wpisie 7 metod na powiększenie [makrofotografia i zdjęcia z bliska].

3 komentarze do “Hortensje zyskują przy bliższym poznaniu :-)”

  1. Witam Przemku,
    Już się niepokoiłem z powodu Twojej dość długiej nieobecności na blogu. Mam nadzieję, że dochodzisz do siebie po problemach zdrowotnych.
    A co do meritum. Właśnie zaczął się sezon na hortensje i potrwa przez wiele tygodni. Nawet jesienią kwiatostany hortensji, także już, jako suche, potrafią pięknie się prezentować na krzewach.
    Od lat fotografuję w Arboretum Rogów, w tym także hortensje w odmianach ogrodowych, bukietowych i krzewiastych, ale ukazywałem je głównie w pełnym widoku krzewów, choć zbliżenia poszczególnych kwiatostanów też lubię.
    Ale Twoje makro doskonale ukazuje subtelne piękno płatków kwiatowych. Dziwię się sobie sam, że makra z kwiatami dotąd nie próbowałem, choć od lat mam pierścienie (13 mm, 20 mm, 36 mm). Wypróbuję je z obiektywem 18-135. Dzięki za inspirację, bo rzeczywiście głupio byłoby nie skorzystać z okazji, gdy kwitnienie hortensji przed nami.
    Życzę dużo zdrowia!

    1. Dziękuję. Z każdym dniem jest coraz lepiej. Pierścienie pośrednie może nie dają jakiegoś spektakularnego powiększenia, ale są proste w użyciu. Można za ich pomocą robić zbliżenia, a w torbie nie zajmują jakoś szczególnie dużo miejsca. Często wystarczy tylko jeden pierścień pośredni, więc nie trzeba wszystkich nosić. Ostatnio zauważam w sobie taką tendencję, że chcę zabierać na zdjęcia jak najmniej sprzętu.

      1. Z tą oszczędnością sprzętu w torbie mam podobnie. To chyba praktyka po latach pozwala przewidywać, co tak faktycznie w terenie się przyda. Kiedyś brałem do lasu trzy obiektywy. Teraz dwa, a czasem tylko jeden. A razem mam ich siedem.
        Ale te trzy pierścienie pośrednie nie zajmują dużo miejsca w torbie (mam Lowepro Nova 180AW). Na początek zabiorę zatem wszystkie trzy.
        Jakiś czas temu eksperymentowałem w zdjęciach makro i mam z tamtego czasu także nasadki optyczne Akira. Nie były drogie i nie wymagały demontażu obiektywu, ale z jakości obrazu nie byłem zadowolony, bo to były zwykłe soczewki, więc nie były wolne od aberracji, szczególnie chromatycznych, zwłaszcza przy +10 i więcej.

Co o tym sądzisz? Zostaw komentarz