Wykonywanie zdjęć w okresie zimy, w mroźne dni, wiąże się z pewnymi niedogodnościami. Z uwagi na śnieg i możliwe pojawienie się dużych obszarów bieli należy dodatkowo pamiętać o korekcie ekspozycji na plus.
Obiecałem opisać jak fotografowałem płatki śniegu. Pytała mnie o to jedna osoba, a może i Ty też chciałbyś wiedzieć?
1. Obiekt
Wbrew pozorom nie każdy śnieg nadaje się do sfotografowania, jeśli mówimy o fotografowaniu płatków. Przekonałem się o tym, gdy podjąłem niedawno drugą próbę zrobienia tego typu zdjęć. Pierwszą zrobiłem, gdy jeszcze śnieg lekko prószył, więc miałem go na wyciągnięcie ręki, świeży, prosto z nieba. I taki jest najlepszy. Do drugiej sesji śniegowej, brałem wieczorem ten, który spadł rano. Niestety już nie miał pięknych konturów, płatki śniegu były lekko podtopione i mniej okazałe. Wniosek – nie wolno zbyt długo zwlekać.
W wpisie Obiektywy do lustrzanki cyfrowej – lista życzeń jednym z obiektywów, które wymieniłem była Sigma 10-20 mm f/4-5.6 EX DC HSM. Poniżej zdjęcie wykonane za pomocą wspomnianego obiektywu. Szeroki kąt umożliwił złapanie zarówno całego pomostu jak i sporej części nieba.
Jedna z zasad fotografii mówi „Podejdź bliżej”. Jeśli coś fotografujesz to podejdź i pokaż to w całości, w detalu, po prostu podejdź bliżej. Oczywiście jak to z zasadami bywa są od nich odstępstwa. Chociażby opisane we wpisie „Wieża się wali? To ją wyprostuj”.
Rano wybrałem się nad jezioro. Pogoda jaka jest wszyscy wiemy. Woda zamarza więc można robić zdjęcia suchą nogą na środku jeziora. Jednak to co ciekawe znalazłem przy jego brzegu.
Strona korzysta z ciasteczek w celu analizy statystycznej ruchu. Możesz to zaakceptować lub wyłączyć obsługę ciasteczek w ustawieniach swojej przeglądarki.