Co wolno, a czego nie wolno modyfikować na zdjęciu?

Autor: Przemek (admin)  //  Kategoria: Fotografia

Zacznę od zacytowania emaila od Jacka: „Mam pewne wątpliwości, co do wykonywanych zdjęć na różne konkursy. Pamiętam jak już po konkursie odebrano nagrodę, gdy wyszło na jaw, że zdjęcie zostało uzupełnione „na warsztacie” o jednego ptaszka. Autor, jak tłumaczył, chciał wypełnić lukę w grupie ptasich sylwetek. Przecież i tak by dostał nagrodę – ale ingerował w zdjęcie. Oglądam wiele prac konkursowych, moc jest wykonanych często przy pomocy komputera (barwa, podbarwianie, zmiana tonacji). Czy nie należy w takim razie podzielić wykonawców , na takich, którzy potrafią „złapać” obraz na żywo i takich ,którzy perfekcyjnie uzupełniają swoje dzieło w komputerze. Sam lubię się bawić komp. zamieniając zdjęcia na plakaty (ciekawa grafika, dwa kolory, rysunek bez szczegółów, itd.) Czy mam za duże wymagania czy się mylę? A może i Pan ma podobne wątpliwości? A może poruszał Pan już ten temat? Pozdrawiam. J. PS. Przepraszam ,że wiercę palcem w małej dziurce i pewnie ją powiększam.”

Problem ten jest często poruszany, ale trudno jest ustalić na sztywno, gdzie przebiega granica dozwolonej i niedozwolonej modyfikacji. Jeśli coś dodajemy do fotografii np. ptaszka, to sprawa jest ewidentna. Natomiast nasycenie kolorów, czy ich brak to już erze fotografii analogowej było np. kwestią wyboru rodzaju błony, na której robiono zdjęcia i nikt tego nie kwestionował. Jak ktoś już wcześniej zauważył inaczej też wygląda spraw, jeśli mowa o zdjęciu reporterskim, a inaczej o twórczej wizji artysty. Zależy więc jakiego rodzaju to jest konkurs. Zdarzało mi się np. usuwać ze zdjęcia spienienie na wodzie, na zdjęciu pomostu nad jeziorem. Zdjęcie ładniejsze (efekt powyżej), chociaż już odrealnione. Z drugiej strony samo zdjęcie było robione przy długim czasie migawki, rzędu 20s, więc z realizmem i tak już niewiele miało wspólnego. Zdjęcie źródłowe poniżej. Jak widać znacznie się różni od tego otwierającego wpis.

Słyszałem też opowieść o fotografie, który robiąc zdjęcie okazałej budowli trzymał od góry w kadrze kawałek ułamanej gałązki, aby urozmaicić niebo nad budowlą. W tym przypadku mamy do czynienia ze sztuczną ingerencją w zdjęcie już na etapie kompozycji.

Zapraszam do dyskusji, co wolno, a czego nie wolno modyfikować na zdjęciu?

Tagi: , , ,

18 komentarze do “Co wolno, a czego nie wolno modyfikować na zdjęciu?”

  1. Lixen pisze:

    Przede wszystkim nie wolno dodawać obiektów których nie bylo przed obiektywem. Pozostałe przeróbki (też bez przesady) typu kontrasty, balanse bieli, tonowanie są jak dla mnie ok.
    Usunięcie spienionej wody jeszcze w tym się mieści, ale gdyby z fotki została usunięta np. żaglówka albo kajak (czy nawet dryfująca kloda drewna) to już jak dla mnie zbyt duża ingerencja.

  2. Aga pisze:

    A co z drutami energetycznymi, które psują każdy efekt, a wszędzie ich pełno?

  3. Lixen pisze:

    Aga: w sumie zalezy od kadry, jesli druty masz gdzieś na dalekim drugim planie to ok, ale jeśli prze pierwszy plan przebiega linia wys. napięcia to już niefajnie. Lepiej tak się ustawic żeby jej nie bylo w kadrze. Pamiętaj też że to fotograf decyduje ile i co usunąć.
    Konkursy zwykle mają szczegółowy regulamin, w którym są zapisy o dozwolonych modyfikacjach.

  4. wiko pisze:

    Lixen: Coś mi się wydaje, że ci się tylko wydaje… Spieniona woda tak a kłoda, żaglówka, kajak już nie? To to niby dlaczego? Przecież to ten zam rodzaj „śmiecia”. W chwili naciśnięcia spustu migawki jest a za kilka sekund już nie. Czyli wystarczy poczekać kilka sekund (na klodę może trochę dlużej) i kadr sam ię „oczyści”. A recepta jest taka. Jeżeli potrafisz posługiwać się PS na tyle sprawnie, że modyfikacji nie zauważy nawet wprawne oko to rób to. Wszak już w fotografi analogowej dokonywano retuszu. Pamiętaj jednak, żeby trzymać się jednej wersji danego zdjęcia.

  5. wer pisze:

    Pytanie jest trochę źle sformułowane, bo tak naprawdę jeśli robimy zdjęcie w studio to co? Sami przecież tam ustawiamy wszystkie elementy. Zdjęcia produktowe to też ustawianie i sztuczki. Poza tym czy samo kadrowanie nie jest modyfikacją tego co widzimy? A czas wyzwolenia migawki, przecież za sekundę dzieje się coś innego. Sama nasza obecność z aparatem może zmieniać coś. Ludzie inaczej się zachowują, zwierzęta mogą być zaniepokojone lub zaciekawione. A jeśli robimy zdjęcie z lampą błyskową albo z blendą?
    Nie da się odpowiedzieć na pytanie co wolno, a czego nie wolno modyfikować. Dużo też zależy od rodzaju zdjęcia. Czy zmiana wpływa na treść? Jak wpływa? Czy ta zmiana ma mieć wpływ na postawę odbiorcy?

  6. jarosław pisze:

    Uważam,ze postawiony problem jest czysto akademicki. Są dwa aspekty. Uczciwość i wizja artystyczna. Jeśli zdjęcie ma być zdjęciem np rysia w Puszczy Kampinoskiej to rzeczą nieuczciwą jest sfotografowanie rysia w zoo i wstawienie w obraz lasu. Taką samą nieuczciwością jest ingerowanie w zdjęcia reporterskie, które z założenia są dokumentem przedstawiającym rzeczywistość w danym czasie i miejscu. Jeśli natomiast jest to nasza „artystyczna wizja” to możemy zrobić zdjęcie przedstawiające różowego rysia w naszym salonie.
    Osobny temat to konkursy. Tu omijanie regulaminu jest oczywistą nieuczciwością, ale to co wolno nam zrobić w jego ramach róbmy,jeśli poprawi to naszą wizję naszego zdjęcia
    Takie dyskusje są równie stare jak fotografia, natomiast ingerowanie w zdjęcie istniało od zarania fotografii i istnieć będzie aż po jej kres.
    Zastanówcie się, czy malarze dyskutują na swoich forach jakim błękitem wolno malować niebo a jakim nie? Jeśli ktoś użyje farby zielonej i stworzy arcydzieło, albo przynajmniej obraz przemawiający do widza, chwała mu za to.

  7. Maja pisze:

    Kiedyś zrobiłam moim zdaniem dobre zdjęcie lecz po wrzuceniu na dysk zauważyłam, że tło psują biegnące linie wysokiego napięcia, także musiałam je usunąć w Ps’ie aby nie psuły zdjęcia. Nic nie widać że było ruszane :) także moim zdaniem można korygować (usuwać) pewne niedociągnięcia, ale z dodawaniem pewnych elementów to już przesada. Takie funkcje jak: balans kolorów itp. to OK, ale zdjęcia za bardzo podkolorowane i zbyt przerobione mi się nie podobają, wyglądają na sztuczne. Czasami fotograf może tak przesadzić z przeróbką, iż nie wiadomo czy ma się do czynienia z grafiką czy ze zwykłym zdjęciem… Pozdrawiam

  8. jarosław pisze:

    Maju, mylisz dwie rzeczy. Odczucia estetyczne i zakres ingerencji. Jedna sprawa to to co nam „wolno”, druga jak to zrobimy. Zapewniam Cię, że widziałem setki zdjęć, w których nic nie ruszano a, które mi się nie podobały. I to nie dlatego, broń Boże, że nie ruszano. Zapewniam Cie też,że jeśli twórca chce ze swojego zdjęcia zrobić grafikę, to ani ja nie czuje się władny mu tego zabronić, ani nie wyobrażam sobie aby ktokolwiek mógł zabronić mnie. I na koniec pytanie, które mnie dręczy: co to jest zwykłe zdjęcie? To na, którym usunęłaś druty to jeszcze zwykłe zdjęcie czy już nie?
    Pozdrawiam

  9. s65 pisze:

    Odpowiedzi Jarosława mi się podobają, moje odczucia w temacie ingerencji robionych zdjęć jest bardzo podobne.

  10. jacek pisze:

    Biję się w piersi,bo to ja spowodowałem dyskusję.Muszę przyznać,że moja reakcja była pośrednio spowodowana inf.o sprzedanym ostatnio wielkim (i formacie)dziele fotogr. „Brzeg nad kanałem „albo podobnie – gdzie autor przez wiele lat „oczyszczał obraz” z budowli pewnie pojazdów i ludzi.Niestety nigdy nie widziałem zdjęcia w jego dziewiczej postaci.Nikt z Was i ja też nie dostaniemy za swoje „dzieła” TAKICH PIENIĘDZY. On tak, bo oczyścił obraz, ale przed tym już był znanym.Tak więc, aby skrócić – jeśli aparat jest scyzorykiem przy pomocy którego robimy z kłody rzeźbę,to możemy nasze dzieło wsadzić do błota lub popiołu ,aby uzyskać efekt końcowy zgodny z widzeniem twórcy. Jeśli robimy dzieło fot.na wystawę – robimy to samo.Gdy jednak robimy zdjęcie do konkursu -pozostawmy efekt końcowy naszego dzieła ustawieniom aut.lub M i uruchomieniu migawki.Czy jednak wszyscy tak zrobią?!!! Czekam na gromy lub zagłaskanie.

  11. wer pisze:

    Nie ma zdjęć nieobrobionych. Sam wybór balansu bieli, czasu migawki, przysłony wpływa na to jak zostanie zarejestrowany obraz.

  12. jacek pisze:

    Obraz powstaje w naszym umyśle i wyobraźni,i aż do momentu naciśnięcia „spustu” tworzymy go. Potem koniec, jest zapisany. Polecam wysłuchanie Jacka Boneckiego.Nie dla tego,że może być „GURU” ,ale wyłuszcza tę sprawę dosyć logicznie.

  13. wer pisze:

    Akurat mózg bardzo oszukuje. Nie widzimy oczami, tylko mózgiem. Nawet nie zdajemy sobie sprawy jak bardzo to co „my” widzimy, różni się od tego co widzą nasze oczy. Prostowanie linii krzywych, automatyczny HDR, balans bieli, wymazywanie niepotrzebnych elementów, składanie obrazów w celu uzyskanie większej głębi ostrości to tylko cześć z rzeczy, która się dzieje poza świadomością.

  14. jacek pisze:

    wer, masz rację, ja jednak pisząc o „powstawaniu”obrazu w naszym umyśle wiem, że podobny problem rozwiązuje i malarz,i inni twórcy.To jest COŚ co prześladuje twórców aż do momentu wykonania dzieła. Myślenie o kształcie dzieła.Jeśli spełni oczekiwanie – pozostaje -jeśli nie do kosza.U fotografującego jest podobnie tylko czas „tworzenia”może być krótszy.J.Bonecki i oczywiście i inni i „więksi” i „mniejsi”przyznają,że im mniej czasu poświęcają na ustawianie parametrów tym więcej mają go na kadrowanie.Co do oszukiwania nas przez nasze zmysły to prawda.Niektórzy wiedza jak to jest z naszą reakcją na odkrycie oczu zasłoniętych b.szczelnie po paru tygodniach.A jak to jest z pierwszym odbieraniem obrazów przez noworodka?Czy jego widzenie świata jest takie samo jak nasze?Nasze aparaty są jak pędzle,ale dobrym wykonawcą nie jest każdy.Teoria prawdopodobieństwa dawno już to wyjaśniła w dowcipie – daj małpie pędzel i farby,a przez przypadek możemy otrzymać własny portret przez nią namalowany.Pozdrawiam.

  15. jacek pisze:

    aga,zrobiłem zdjęcie twarzy dziecka.Była częściowo zasłonięta włosami,dziecko biegło.Przez środek obrazu zwisał „jeden” długi włos,psuło to wg.mnie obraz. Usunąłem go i okazało się że padła równowaga całego obrazu.Miałem oryginał i przywróciłem włos na zdjęciu.Zmieniłem obraz na cz/b i o dziwo powstała nowa równowaga i zdjęcie już mi się podobało.Nauka- zawsze róbmy manipulacje na kopiach.I jeszcze jedno.Gdy grafik wykonuje napis czy to ręcznie czy komp.to polecił bym aby zobaczył go przed zatwierdzeniem „do góry nogami”. Czekam na odpowiedź DLA CZEGO? Podobnie jest z niektórymi zdjęciami.wer pewnie o tym też wie.Powodzenia.

  16. jacek pisze:

    Do jarosława.Ponieważ to ja sprowokowałem, ja Ci przyznam rację.Tak zdjęcie reporterskie powinno być „najczystsze”. Niestety i reporterzy w pogoni za poklaskiem oszukują.W komp. tworzą pole bitwy.Niewinne ale boli gdy sie o tym dowiadujemy.Ja zadałem pytanie, bo w warunkach konkursowych powinna być informacja – bez ingerencji po zrobieniu zdjęcia.Lub – można wykonywać wszelkie manipulacje w celu uzyskania obrazu spełniającego warunki konkursu, np. w zdjęciach makro możemy przylepić na cukier muszkę , itp.nie mówiąc o stemplowaniu i innych zabawach w komp.Czy teraz zadane pytanie jest w pełni zrozumiałe? Pozostaję w oczekiwaniu na riposty lub potwierdzenia,to staje się ciekawe.Może gdy wyczerpie się temat „rzeka” coś Mu zaproponujemy.

  17. Przemek (admin) pisze:

    Tak mi się wydaje, że jeśli stoję przed dylematem, czy dany retusz, czy korekta zdjęcia powinna być zrobiona, to mogę postawić sobie pytanie o cel tej zmiany. Czy po jej wprowadzeniu z czystym sumieniem będę mógł otwarcie (jeśli zajdzie taka potrzeba) przyznać się, że dana zmiana została wprowadzona. Weźmy np. zdjęcie krajobrazu z drutami. Jeśli zdjęcie to będzie przeznaczone do przewodnika opisującego daną okolicę, będzie podpisane nazwą tego miejsca, to druty w moim odczuciu powinny zostać. Natomiast jeśli zdjęcie będzie przeznaczone jako ładny widoczek do jakiejś restauracji, to nikomu nie stanie się krzywda jeśli ich nie będzie. Wręcz powinny być usunięte. W tym przypadku liczą się przecież walory estetyczne zdjęcia, tak by klienci restauracji jedli w miłym otoczeniu. Czyli stopień modyfikacji jest zależny od celu jej wprowadzenia i czy odbiorca zdjęcia z tego powodu będzie mógł się czuć oszukany, czy nie.

  18. Lothse pisze:

    Bardzo ciekawa dyskusja – ja sie zgadzam z Jaroslawem. Dla mnie zdjecia to sztuka, wizja autora i jesli uzywa sie dostepnych srodkow aby ta wizje przekazac to dla mnie jest to jak najbardziej dopuszczalne! Oczywiscie zdjecia reporterskie czy zdjecia na konkurs to inna bajka, choc przeciez konwertujac zdjecie z kolorowego na czarno biale juz integrujemy w rzeczywistosc! Przeciez rzeczywistosc nie jest B&W a wiekszosc zdjec reporterskich tak! Jak widac granica co jest a co nie jest dopuszczalne jest bardzo plynna, zalezy bardzo od kontekstu i tego co chceny pokazac i w jakim celu.

Jeśli Ciebie to zainteresowało, to proszę zostaw komentarz.

Zobacz, jak dostać darmowego ebooka "Fotografia dla ciekawych".